RSS

MÓJ 29 i 30 TYDZIEŃ

Co prawda jeszcze sama nie potrafię usiąść, ale jak mnie tata posadził to nie przewróciłam się ani razu. Zdążył zrobić nawet kilka zdjęć.

Odebraliśmy mój dowód i w następnym tygodniu jedziemy z rodzicami na wakacje. Pojechaliśmy więc przed tym na trochę do dziadków. Oprócz dwóch wielkich psów jest tam czarny kot - Aruś.

Prawie udało mi się złapać go za ogon...

Zaczęłyśmy z mamą się pakować na wyjazd. Starałam się pomóc w tym mamie. Myślę, że moja pomoc była nieoceniona...

Przymierzyłam też strój kąpielowy - bo mama obawiała się, że będzie za mały... Ale leży jak ulał:)

Tata miał dyżur, więc pojechałyśmy z mamą na noc do cioci Laury. Były tam też Klara i Ewa. Siedziałam cioci Ewie na kolanach i bawiłam się z nią. Aż tu nagle ona krzyczy - Nina ma zęba - właśnie mnie ugryzła... Mama wzięła łyżeczkę i zaczęła delikatnie opukiwać mi dziąsła i zaczęło stukać. No i tak długo oczekiwany pierwszy ząb pojawił się 11 sierpnia...

Na drugi dzień okazało się, że mam też drugą dolną jedynkę:) Może to widać na zdjęciu...

MÓJ 27 i 28 TYDZIEŃ

Znowu pojechałyśmy do Szyszkowej...

Znowu dostałam alergii - mama stwierdziła, że trzeba przetestować na co. Okazało się, że na kukurydzę i na ryż. Niestety koniec z chrupkami:(

Coraz lepiej idzie mi z tym podnoszeniem się. Sami zobaczcie - potrafię już podnieść się na rączkach i nóżkach...

trochę jogi też nie zaszkodzi...

Jak to na wsi - dużo tu świeżych warzyw:)

A ostatnio moją ulubioną zabawą jest wkładanie sobie skarpetki do buzi:)

Opanowałam to do perfekcji...
No i ciocia Iwona dała się autem przejechać... Tylko do pedałów trochę daleko:)